Ehhh te rozmowy. One bardzo dużo mi dają... No właśnie z dnia na dzień zależy mi na nich coraz bardziej... Może nie tyle co na nich jak na NIM. Z dnia na dzień staje się to coraz głębsze. Nie umiem tego opisać, To jest jak narkotyk... Nie ma chwili bym nie myślała o rozmowie... Nie ma nawet takiej setnej sekundy.... Czyżby to miłość??? Czyżby przyszła ponownie??? Czyżby właśnie zapukała do serca a ja je otworzyłam???
A co z Panem G.??? O nim to ja już dawno zapomniałam. Koniec ON nie istnieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz